Telefon miał pomagać w organizacji dnia. Potem doszły kolejne aplikacje, przypomnienia, powiadomienia, synchronizacje i kolorowe wykresy produktywności. W efekcie coraz częściej więcej czasu poświęcamy na zarządzanie zadaniami niż na ich realizację. Dlatego coraz więcej osób wraca do prostszego rozwiązania – kartki papieru. Czy tydzień bez aplikacji do planowania naprawdę może coś zmienić? Co się dzieje, gdy cyfrowy organizer zamieniamy na zwykły notes?